Witam na mojej stronie

piątek, 15 lipca 2011

Ogrodowe migawki i grilowanie.

Pogoda sprawia, że więcej czasu spędzamy na świeżym powietrzu niż w domu. Wszystko rośnie kąpane ciepłym letnim deszczykiem i muskane promieniami słońca. Każda chwila jest niepowtarzalna.

 


 


 


 


 


Coraz częściej zamiast typowych obiadów grilujemy. W towarzystwie rodziny, przyjaciół i znajomych miło mija czas. Popołudniowe grile przeciągają się do późnych godzin wieczornych, czasem i nocnych....

 


 


 


 


To również okazja na ciekawe zabawy dla najmłodszych.

 


Autorem zdjęć jest Basia.

środa, 13 lipca 2011

Nasza Tosia.

 


Mówiłam, że już dosyć domowego zwierzyńca ale czy można obok takiego cuda przejść obojętnie?

 


No i zamieszkała z nami mała kotka Tosia. Ma zaledwie sześć tygodni. Bardzo dobrze się zaaklimatyzowała.

 



Patrząc na jej psoty można się zapomnieć, a czas leci.....leci...leci.....

piątek, 17 czerwca 2011

Letni deszczyk.

Ostatnio pogoda nas rozpieszcza. Piękne słońce grzeje cudnie. Więc kiedy spadł ciepły letni deszczyk, nie było marudzenia. Wręcz wszyscy na niego czekali. My - bo trochę ochłody się przyda, roślinki - bo sucho okrutnie. Weronika postanowiła zrobić sobie spacer po deszczu z aparatem fotograficznym a co z tego wyszło, zobaczcie sami.

 


 



 



 


 


 


 


 


 


 


A ja działam jak te ślimaczki, niby wyszłam ze skorupki ale posuwam się baaardzo powoli.

 


 

piątek, 3 czerwca 2011

Bukiet polnych kwiatów.

Piękna, już czerwcowa pogoda. Słońce grzeje cudnie. Spadające od czasu do czasu deszcze sprawiły, że wszystko pięknie rośnie. Korzystając z wolnej chwili wybrałam się na spacer dróżkami pomiędzy polami i łąkami. Obiecałam sobie, że wrócę z dużym bukietem polnych kwiatów. I co się okazało? To wcale nie taka prosta sprawa.
W zbożach żadne kwiaty nie rosną. Z trudem udało mi się zerwać trzy chabry, a o polnych makach mowy nie ma. No cóż - ziarna dobrze wyselekcjonowane. Na łąkach koniczyna, jaskry, rumianku jak na lekarstwo.
Zupełnie inne łąki i pola pamiętam jeszcze z nie tak dawnej przeszłości. Widać, świat się zmienia. Ale czy idziemy w dobrym kierunku?
A oto mój bukiet polnych kwiatów, bohater dzisiejszego posta.

 


 


 


 


 


 


 


No i nareszcie udało mi się. Od ponad dwóch tygodni nie mogłam nic napisać ani komentować na Waszych blogach. Przeczytałam, że nie tylko ja miałam takie kłopoty. Zmieniłam przeglądarkę. Myślę, że już będzie wszystko ok.
Miłego wieczoru życzę wszystkim zaglądającym.

wtorek, 3 maja 2011

Na przekór pogodzie.

No i dała nam popalić. Niewdzięcznica.
My tu czekamy na nią z utęsknieniem. Od 21 marca usprawiedliwiamy wszystkie jej wpadki. Sami zabieramy się do roboty, nie straszny nam wiatr i deszcz, no i te temperatury. A ona co? Śniegiem w nas? Nie damy się. Dzisiaj same słoneczne zdjęcia.

 


 


 


 


 


 


 


 


 


 


 


A na koniec dziubas od Kubusia.

 

piątek, 29 kwietnia 2011

Jeszcze w świątecznym nastroju.

Jeszcze w świątecznym nastroju. W tym roku święta tak trochę połączyły się z majowym weekendem a jeszcze pomiędzy stuknął mi kolejny roczek, więc dalej świętuję.
Każdego roku obiecuję sobie, że tym razem będzie powoli, wszystko będzie przemyślane, dobrze zaplanowane a więc bez pośpiechu. No i co? Jak zwykle ganiam jak szalona a święta spędzam z poczuciem, że jeszcze "coś tam" mogłam zrobić. I co pozostaje? Mocne postanowienie poprawy - w przyszłym roku będzie inaczej.....



W okresie przedświątecznym powstały udziergane na drutach zajączki, trochę dziwaczne ale co tam.

 


Gałązki modrzewia same w sobie są dekoracją.

 


Od kilku już lat towarzyszy nam dzielnie ten oto zając ze smakowitą marchewką.

 


A to następne dziełko rąk moich. Zielone lampioniki i zajączkowe osłonki na jajka.

 


Według mojego pomysłu zajączki w kieszonce miały mieć odpowiednią łyżeczkę ale niestety takiej nie znalazłam i kieszonka pozostała pusta.

 


A na dworze wspaniała pogoda i przepiękne wiosenne kwiaty, ale o tym w następnym poscie.

Wszystkim życzę miłego, słonecznego dnia!!!