Witam na mojej stronie

środa, 27 stycznia 2016

Chrzest - propozycja dekoracji stołu.

Mój stół już prezentowałam wielokrotnie.
 Tym razem okazja do dekoracji była szczególna, bo chrzciny mojej wnuczki.
Dekoracja oczywiście w tonacji biało  - różowej









Oczywiście dopełnieniem dekoracji był tort.
Mogę Wam zdradzić - był pyszny.


A to bohaterka całego zamieszania.

Alicja w krainie zabawek.


wtorek, 26 stycznia 2016

Mufinki na śniadanie.

Ostatnio często moi domownicy buntują się i nie chcą na śniadanie jeść chleba.
 Jak na razie na owsiankę (uwielbiam) czy kasze nie dają się namówić. 
Zapropnowałam im mufinki i.... pomysł chwycił. 
Wczoraj wieczorem upiekłam dwanaście z mrożoną borówką amerykańską. 
Dzisiaj rano pozostał tylko pusty talerz.


Więc szybciutko namieszałąm ciasta.
 Tym razem mufinki są z krojonym w kostkę jabłkiem i cynamonem.


Po górze posypałam je krojonymi migdałami.


 Nieźle to wyglądało nawet jeszcze przed upieczeniem.


 Natomiast po upieczeniu zapach w kuchni był cudowny
 - jabłka i cynamon- wiadomo wspaniała kompozycja.


I tym to sposobem moje mufinki czekają na powrót męża z pracy a córki ze szkoły.


Obawiam się tylko, czy zostanie coś na jutrzejsze śniadanie.

Pozdrawiam wszytstkich odwiedzających.

niedziela, 22 listopada 2015

TARAS NA ZIMOWO.

Tylko jeszcze śniegu brak. Chociaż w Zakopanem ponoć biało. 
Taras przygotowany, przepisy na pyszne grzańce czekają .
 Nawet zimowe popołudnia i wieczory można spędzić na świeżym powietrzu.
 Ciepłe koce i poduszki przygotowane.


Nie wiedziałam, że takie cuda mamy w ogrodzie.
 Irga jest o tej porze roku przepiękna.


Rogata podudszka powstała oczywiście ze starego sweterka. 
Sprytnie chowa w sobie poduszki na fotele. 



Na ogrodzie jeszcze jesiennie.
 Po stawie pływają kaczki i jedna zabłąkana czapla szara.
W tym roku w stawie jest dużo mniej wody, więc ma sporo miejsca do spacerów.


Dla tych co miło chcą spędzić czas na naszym tarasie czeka nie tylko gorący grzaniec


ale i dziadek do orzechów. Orzechowe kruche ciasteczka uwielbiają wszyscy.
Niestety do łupania orzechów trudno mi moich domowników namówić.


Pozdrawiam wszystkich.
Miłego niedzielnego wieczoru.

sobota, 21 listopada 2015

LISTOPADOWY WIECZÓR

Listopad to miesiąc, w którym w naturalny sposób zwalniamy.
 Coraz szybciej zapadający zmierzch zachęca nas do szybszych powrotów do domu.
 Zaczynamy bardziej skupiać się na tym, co w domu, niż na tym, co wokół niego.
 Nie wiem jak Wy, ale jakoś chętniej sprzątam, przestawiam, dekoruję.
 Chętniej też przebywam w kuchni, eksperymentuję przygotowując różne potrawy,
 wypróbowuję nowe przepisy, komponuję ciekawe, rozgrzewające herbatki.
 Spokojna muzyka w tle, zapalone świece, zapach pomarańczy, cynamonu, goździków, 
to wszystko sprawia, że można odpocząć.







 Do tego lektura - dzisiaj "Smak Świąt" Agnieszki Maciąg. Gorąco polecam.

A na deser ciasto piernikowe z wiśniami w spirytusie.

Zapraszam.

środa, 18 listopada 2015

KUCHNIA W CZASIE METAMORFOZY.

Dzisiaj za oknem wieje okrutnie i ciągle pada deszcz. 
Nawet jakaś ostatnia jesienna burza się zaplątała. Za to w domu cicho i spokojnie. 
 Towarzyszy mi tylko nasza kotka Emi. Taki czas lubię spędzać w kuchni coś tam
 przygotowując ciekawego(!?) na obiad. Przy okazji pstryknęłam trochę fotek,
 tak bez aranżacji i przygotowań. Ot taka codzienna kuchnia. 
W takiej wersji jej jeszcze nie znacie. 
Metamorfoza trwa. Jak na razie wymieniłam meble.
 Znacznie zwiększyła się ilość półek i szafek a pomimo to mam wrażenie 
że wolnej przestrzni jest więcej. Teraz jeszcze trzeba uruchomić podświelenia
 pod szafkami. Zmienić lampę. Kupić nowe białe krzesła, no i kuchnia będzie gotowa.
Trochę to trwa, ale im dłużej na coś czekamy, tym większą radość nam to sprawia.






Widzę u Was już coraz więcej świątecznych elementów. 
Też już muszę zacząć myśleć o jakiś świątecznych dekoracjach.
 Zacznę chyba od tarasu. Już mam pomysł na następny post.

Pozdrawiam wszystkich i życzę miłego dnia.

poniedziałek, 16 listopada 2015

RODZINNE SPOTKANIA


Lubicie rodzinne spotkania? Bo ja bardzo.
Zawsze jest trochę zamieszania. 
Pierw pomyśleć trzeba czym gości przyjąć, może coś nowego upiec, podać jakąś nową potrawę.Później zabieramy się do pracy. Rąk do pomocy jest wiele. 
Wraz z córkami stanowimy zgrane trio. Staramy się też , by stół przy którym siedzimy 
był ciekawie udekorowany. A potem o atmosferę spotkania dbają już wszyscy biesiadnicy.










Po latach doceniam jak ważny jest duży stół w domu. Jak ważne są te rodzinne i przyjacielskie spotkania. Marzeniem moim jest , by idea wspólnych spotkań nie zanikła. By zawsze były osoby, które chciałyby przy tym wspólnym stole usiąść i podzielić się swoimi radościami, marzeniami i problemami. Razem jesteśmy silni.

niedziela, 8 listopada 2015

JESTEM BABCIĄ - PO RAZ DRUGI.



5 LISTOPAD 2015 ROK

W tym dniu na świat przyszła moja wnuczka

ALICJA

Mamusia, tatuś i starszy braciszek cieszą się bardzo.

Babcia i dziadek są baaaaaardzo dumni.

A ciocia Weronika czeka na pierwszy spacer z malutką Alicją.


Babcia nie byłoby babcią, żeby czekać na wnusię z założonymi rękami. 
W ruch poszły druty i różowa włóczka. No i proszę .
 Mały kaftanik z czapeczką i bucikami gotowy.




No i jak się Wam podoba?

Pozdrawiam wszystkich.

Szczęśliwa Babcia.