Witam na mojej stronie

środa, 25 kwietnia 2012

Ogródek warzywny

Zawsze marzył mi się mały ogródek warzywny.Gdy przeprowadziliśmy się na wieś do swojego domu z ogrodem byłam pewna, że szybko zrealizuję moje marzenie. Okazało się,że to nie taka prosta sprawa. Ziemie u nas bardzo słabe, praktycznie same piaski.Sadzenia było sporo a plony marne. W tym roku postanowiliśmy zrobić podwyższane grządki. Na początek dwie małe. Drewniane kwatery nawet ciekawie wyglądają. Podglądałam w Waszych blogach. Wiele osób obecnie wypróbowuje tą metodę. Cieszę się, bo będę miała z kim wymieniać się doświadczeniami. Liczę też na Wasze podpowiedzi.


Ziemia w kwaterach pochodzi z naszego kompostownika. Ponieważ w okolicy jest stadnina koni, postanowiłam zrobić naturalny nawóz z odchodów końskich. Odchody zalałam wodą. Teraz muszą trochę postać. Potem, zgodnie z instrukcją znajomego ogrodnika, po rozcieńczeniu z wodą będę nimi od czasu do czasu podlewała moje roślinki.


Na jednej grządce posadziłam szczypior, cebulkę siedmiolatkę, pietruszkę seler , kalarepkę i zieloną sałatkę.


Na drugiej królują poziomki i truskawki. Już mam ochotę posadzić ich więcej, ale mąż studzi moje zamiary po ostatnich nieudanych próbach.



Teraz każdego ranka wychodzę na ogródek i sprawdzam o ile już co urosło.


W przyszłości myślę o małej szklarence. Wtedy rozsadę będę robiła sama. W tym roku kupiłam na targu.

Już nie potrafię się doczekać na kromkę swojego upieczonego chleba z masłem i szczypiorkiem ze swojego ogródka.

6 komentarzy:

  1. Super, ja tez mam podwyzszone grzadki od 4 lat i jestem niesamowicie zadowolona, wszystko ladnie rosnie i mniej pielenia, pozdrawiam i powodzenia:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie też się marzą takie warzywne "kwaterki".
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Już widzę coś się dzieje, ogródek coraz ładniejszy ..czyli - wiosna...pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
  4. ogródek zapowiada się cudnie!!! Az zazdroszczę tych truskawek :) Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. no brawo!!! niech wszystko teraz rosnie i potem smakuje!
    ja bronilam sie przed wlasnym ogrodkiem kilka lat,ale w tym roku tez zapragnelam zjesc krome z maslem i wlasnym szczypiorkiem i zjem:) plus pomidorki,ogorki,lubczyk itp
    fajne i cieszy,prawda?:)

    OdpowiedzUsuń
  6. to największa frajda, zrywać ziółka z własnej hodowli - wtedy masz pewność, że są zdrowsze, nie faszerowane chemią, no i jakaś taka większa satysfakcja towarzyszy konsumpcji. Zazdroszczę ogródka, ja mam tylko na balkonie doniczki. Ale i tak jest fantastycznie :)
    Pozdrawiam
    Monika

    OdpowiedzUsuń