Witam na mojej stronie

środa, 8 maja 2013

Ogródek warzywny - po roku.

Dzisiaj piękna słoneczna pogoda.
 Za to ja z czerwonym, kapiący nosem siedzę w domu i domowymi sposobami leczę katar.
Nawet nie wiem czy to jakaś alergia - nigdy jej nie miałam, czy przeziębienie.
Korzystając z chwili wolnego czasu postanowiłam przypomnieć Wam
 mój mały ogródek warzywny.Pisałam o nim tutaj.
 Posadzona w zeszłym roku pietruszka i szczypiorek pięknie przezimowały.
Pierwszą swoją pietruszkę zrywałam, gdy jeszcze leżał śnieg.
W tym roku dosadzę na tą grządkę używane przez nas zioła
 i powstanie taki mały ziołowy ogródek.
Taka mała grządka a radości z niej wiele.




Na drugiej grządce rosną poziomki i truskawki.
 Po zimie mają się dobrze, co oznajmiają pierwszymi kwiatami.



Zobaczymy, czy w tym roku będzie więcej owoców.


Pozostałe warzywa znajdą swoje miejsce w szklarence,
 ale o tym w następnych postach.


Zakwitły już pierwsze bzy.


Wyglądają przepięknie.


Szkoda tylko, że mój nos, jak na razie oporny jest na wszystkie zapachy.



Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających
 i życzę miłego słonecznego dnia.

niedziela, 5 maja 2013

Majowo - imprezowo.

 Dzisiaj trochę z innej beczki.
 Koniec kwietnia i początek maja to u nas okres bardzo miłych imprez.
W tym roku pogoda nam niestety nie dopisała
 i ogrodowe zazwyczaj imprezy siłą rzeczy musiały się odbyć w domu.


 Grilowane kiełbaski zamieniliśmy na ciasta z wiosenną nutką.


Zielony bluszczyk i żółty serwis do kawy wprowadził wiosenny klimat pomimo,
 że za oknem zaledwie 10 stopni.


A ciasta z naszego ulubionej strony Moje wypieki.


Tarta migdałowa z truskawkami.


Ciasto czekoladowe z cytrynową pianką.


Jeszcze dłużej taka pogoda, to dieta będzie musowa.

czwartek, 2 maja 2013

Szklarenka - już prawie gotowa.


 Pogoda płata nam wciąż figle.
 Gdy pracujemy pojawia się słońce i nawet temperatury są jakieś znośne.
 Gdy mamy czas wolny i można by coś zrobić w ogródku to pada deszcz.
 I tak w kółko. Dzisiaj też zimno i mokro. I ciągle siąpi z nieba.


Moi panowie postanowili jednak pracować
 i jak widzicie, szklarenka jest prawie gotowa.
 W sobotę nawieziemy przygotowanej ziemi z naturalnymi nawozami
 i w poniedziałek będę mogła wsadzać pierwsze rozsady.


Potem w tempie będzie się trzeba zabrać za ogródek.
 Trawa tak szybko rośnie, że najwyższy czas zacząć ją kosić.
 No i rozpoczął się sezon ogódkowy.
 Mam nadzieję, że pogoda wreszcie się ustabilizuje i będzie jak na wiosnę przystało.


 Tymczasem jeszcze domowe kwiaty,
 ktore przypominają, że wiosna jest i słonecznie i ciepło też będzie.







 Wszystkim odwiedzającym 
życzę 
odpoczynku i miłego świętowania!




czwartek, 18 kwietnia 2013

Mała szklarenka - konstrukcja

Dzisiaj był wspaniały dzień. 
Nareszcie słońce i temperatura godna prawdziwego wiosennego dnia.
Tak się złożyło, że  mieliśmy dzień wolny od pracy zawodowej, więc od rana ogród był nasz. 
Oczywiście priorytetem była nasza mała szklarenka.
 Dzisiaj powstała główna konstrukcja. No i nareszcie coś już widać. 
A oto obiecana fotorelacja.









 Teraz czekamy na następny wolny od pracy dzień
 i mamy nadzieję, że też wtedy będzie tak ładna pogoda.
 Może uda nam się już przykryć całą szklarenkę.
 Fotorelacja z tego faktu wkrótce.


Gdy mężczyźni bawili się w stolarzy, ja dzisiaj sadziłam do donic i koszyków bratki.
Tym razem kupiłam malutkie bratki, podobno dłużej kwitną.









Różnorodność kolorów zawsze mnie zachwyca.

Jeżeli chodzi o robótki, to dalej jestem na etapie wstawki do firanki. 
Zrobiłam też sobie nowy igielnik, ale o tym w następnym poście.

Miłego wieczoru!

wtorek, 16 kwietnia 2013

Mała szklarenka - fundamenty

W jednym z ostatnich postów pisałam, że nareszcie się doczekałam
 i będę miała małą szklarenkę. Konstrukcję wykonał mój mąż.
 A teraz wykorzystując wiosenną pogodę, która u nas zaledwie od soboty 
- chciaż czasami i tak pokropiło - wspólnie z zięciem przygotowują fundamenty, 
na których stanie cała konstrukcja. Na dzień dzisiejszy wygląda to tak.


Jak widzicie do końca jeszcze daleko,
 mam nadzieję, że za tydzień - no może trochę dłużej
 będę już wsadzać pierwsze roślinki. 
Oczywiście fotorelacja w następnych postach.


A u nas jak zwykle wiosną na staw przyfrunęły łabędzie.
 Co roku odwiedzają nas mniej więcej o tej porze.
 Zawsze dwa. Ciekawa jestem, czy to za każdym razem te same osobniki.
 Wyglądają przepięknie.






W ogrodzie pierwsze wiosenne kwiaty.
 Malutko ich jeszcze.
 Biorąc pod uwagę, że jeszcze kilka dni temu
 były przykryte kilkucentymetrową warstwą śniegu, to i tak dobrze.



Miłego wieczoru a jutro pięknego, słonecznego, 
wiosennego dnia Wam życzę.

niedziela, 7 kwietnia 2013

Spokojnie, spokojnie już nadchodzi....


Co prawda u nas jeszcze leży śnieg a tylko chwilami wygląda słonko zza chmur
 ale temperatura ciut, ciut powyżej zera, więc cierpliwie czekamy....
A tymczasem w domu, przy kominku miła lektura.
 Po raz któryś sięgam po książki Mimi i za każdym razem odkrywam coś nowego.
 Cieszę się z zapowiedzi czwartej książki. Myślę, że znów nas Mimi i Zorka zaskoczą.


Bardzo lubię jaskry. 
W zeszłym roku miałam żółte, tym razem kupiłam sobie pomarańczowe.
 Zaraz weselej się zrobiło w domu.


A w dużym pokoju królują żółte róże.


No i nie pozostaje nic innego jak dobrze zaparzona kawa w dzbanku i przegląd czasopism.


A do tego mała robótka.


Tym razem to wstawka do białej płóciennej zazdroski do łazienki.
Wzór bardzo prosty, zależy mi by szybko powstała i zawisła na swoim miejscu. 
No i już inne plany mam w głowie.


Postanowiłam wygospodarować sobie miejsce
 na swoją pracownię, gabinet czy coś w tym rodzaju.
 Po prostu taki mój kącik.
 Pomieszczenie już mam, kilka mebelków do zagospodarowania też.
 Teraz tylko zbieram pomysły(więc buszuję po Waszych blogach), 
czekam na troszeczkę cieplejszą pogodę i zabieram się za malowanie.
 A potem powolutku, powolutku.......

Tymczasem życzę Wam  miłej niedzieli i może uda się wyjść na jakiś spacerek nie łapiąc
 żadnego grypowego bakcyla.

czwartek, 4 kwietnia 2013

Gdzie ta wiosna?

Wiosny jak nie ma, tak nie ma.
 Pozostaje nam jej namiastka czyli kwiaty w naszych mieszkaniach. 
Ale jak długo można je kupować.
 Tym bardziej, że w ogrzewanych mieszkaniach ich żywot jest stosunkowo krótki.
Próbowałam już różnych sposobów ale efekt podobny. 
A jak wy sobie z tym radzicie?


Stokrotki kupiłam już do skrzynek okiennych.
 Jednak nie mam sumienia wystawić je za okno,
 chociaż wiele osób zapewniało mnie, że akurat stokrotkom nic się nie stanie.


 Za to pięknie prezentują się na kuchennym oknie.


A na śniadanie zamiast nowalijek szybko pędzonych w szklarniach zajadamy rzeżuchę.
Na chlebku, który ostatnio często piekę, posmarowanym twarogiem smakuje świetnie.
Ciągle na oknach nowe wysiewy, więc dostawa non stop.


A ponieważ pogoda dzisiaj też nas nie rozpieszczała, 
zabrałam się do długo odkładanego zajęcia 
- tzn. segregowania różnych papierów, rachunków itp.
Przy okazji wyrzuciłąm mnóstwo papierów,
 ciągle zadając sobie pytanie: po co ja to trzymam?
 Udało się i nagle okazało się, że ilość półek i szuflad na to przeznaczona jest wystarczające 
a niektóre można nawet wykorzystać na coś innego.
Teraz zostawiając jakiś "papierek" dobrze się zastanowię, 
czy rzeczywiście trzeba go przechowywać.


A teraz zadowolona z wykonanej pracy,
 z ziołową herbatką i kieliszeczkiem nalewki z czarnego bzu 
siadam do rozpoczętej w czasie świąt lektury czasopism - domyślacie się jakich?


Serdecznie witam wszystkich nowych obserwatorów.
 Bardzo się cieszę, że mnie odwiedzacie.
 I oczywiście, jak każda z Was uwielbiam czytać Wasze komentarze. 
Więc jeżeli znajdziecie chwilkę......... Wszystkim za każde pozostawione słowo - dziękuję.