Witam na mojej stronie

środa, 13 października 2010

Jesiennie

Ciągle jesiennie i mimo zapowiedzi brzydkich deszczowych dni jak na razie panuje piękna, sloneczna jesień. U nas w tym roku ogród to jeszcze plac budowy. Mam nadzieję, że zdążymy przed zimą. A teraz wygląda tak:


 


 

W zakamarkach ogrodu można znaleźć jednak takie cuda:

 


 


 


Skarpa też przybrala jesienne kolory i prezentuje się calkiem, calkiem.


 


 


Widok na staw - tu jeszcze jesień nie dotarla, chyba czeka na przymrozki.

 


A takie mamy widoki zaledwie 100 metrów od domu.

 


 


 


 

A teraz - jesienne ozdóbki, tutaj mech w roli glównej.

 


 

I oczywicie jesienne wianki.

 


 


 

A to już przygotowania do swiąt i zlote lampioniki.

 


 


A na zakończenie przepiękne jesienne róże i niech taka jesień trwa jak najdlużej.

 


 

wtorek, 21 września 2010

Jesienne nastroje

Wieczory coraz chłodniejsze i coraz dłuższe. Pierwsze przepalanie w kominku.



Miłe ciepło, choć inne niż w słoneczne lato. Swiat przybrał jesienne barwy.Dom też zmienia swój wygląd.Przyniesione z ogrodu gałązki, kwiaty, szyszki umilą raczej smutnawe w nastroju jesienne wieczory.





Próbowałam zrobić jesienne wianki, na prezentację muszą trochę poczekać, jeszcze czegos im brak.Nigdy tego nie robiłam, więc muszę poobserwować bardziej wprawione w tej materii koleżanki. A jest co podziwiać.





Materiału na jesienne cuda mam mnóstwo,więc przez najbliższe wieczory nudzić się nie będę.





Marzy mi się serduszko z owoców dzikiej róży. Muszę jednak poczekać, by więcej ich dojrzało i były tak pięknie czerwone jak te na zdjęciach.





Bardzo podobają mi się czerwone kuleczki irgi.





Wrzosy pozostawiam do dekoracji łazienki.





To z pewnoscią nie ostatnie jesienne zbiory, wszak jesień dopiero się zaczyna.

piątek, 3 września 2010

Dzisiaj słoneczko i to co lubię.

Kilka dni temu dostałam zaproszenie do zabawy, którą każdy już pewnie zna. To zabawa w "Lubię"
Zaproszenie otrzymałam od:

Iwci - z Anioł z zieleńca,
Kalimonii - z Ceglanego kominka,
Aszki9 z - Zielonego zakątka.

A oto jej zasady...
1.Napisz kto Cię zaprosił do zabawy,
2.Wymien 10 rzeczy, ktore lubisz,
3.Zapros kolejnych 10 osob i poinformuj je komentarzem.

Z pozoru zabawa prosta, ale gdy usiadłam i zaczęłam konkretyzować to moje lubienie, to ........

Lubię - poranki, bo każdy zwiasuje dobry dzień,
Lubię - chwile ciszy i zadumy, pozwalam wtedy myslom krążyć tam, gdzie chcą i gdzie ja chcę by krążyły,
Lubię - zapach pieczonego ciasta i kawy o poranku,
Lubię - rozmowy z przyjaciółmi, znajomymi - zawsze się czegos nauczę
Lubię - słuchać odgłosy przyrody, muzykę, ludzi,
Lubię - pomagać,
Lubię - czytać,
Lubię - pracować nad sobą i z sobą, i poznawać ciągle cos nowego,
Lubię - lubię Anielskie klimaty, ozdabianie, dekorowanie, robótkowe szaleństwa i blogowe znajomosci,
Lubię - siebie.







Do zabawy zapraszam:
Monikę z blogu Koronka,
Ewę Kwiatkowską,
Anię z Rzeźbione słowami
oraz wszystkich, którzy jeszcze w tej zabawie nie uczestniczyli, a teraz czytają mój blog.
ł

wtorek, 31 sierpnia 2010

Dzisiaj siąpi i siąpi......

Słoneczne lato tak przyzwyczaiło nas do pięknych kolorów i przyjemnego ciepła, że dzisiejsza pogoda wydaje się okropna. Zimno zrobiło się bardzo i tak jakos smutno, że to już koniec lata, że to koniec wakacji.Dla poprawy nastroju zrobiłam po raz pierwszy od zimy czy wiosny ogień w kominku. Czy to rzeczywicie już koniec lata???

Ale jesień też przecież jest piękna.Jeszcze posiedzimy w ogródku w naszej nowej altance. Altanka już gotowa, czeka na dachowego koguta a tak prezentowała się w ostatniej fazie tworzenia. Mój mąż i zięć okazali się wspaniałymi stolarzami. Nigdy nie wiadomo w kim jaki talent tkwi.





W ogrodzie też już jesiennie. Dumnie zerkają słoneczniki i fioletowe "jadwiżki".














Ostatnie maliny dojrzewają na krzaczkach. Są soczyste , smakowite i swietnie wyglądają na deserach.





Wieczorami czas zarezerwowany mam na robótki ręczne. Cos tam cały czas dziubię. Jak już wszystko obfotografuję to Wam pokażę. Dzisiaj pokazać mogę przerobione z parawanu z dziecięcej poscieli poduszeczki, będą jeszcze pojemniczki na przydasie.





Powstały też wstawki do firanek do okien dachowych. Teraz główkuję jak je tam zamontować.





Życzę wszystkim jeszcze wielu słonecznych letnich dni. Pozdrawiam.

wtorek, 17 sierpnia 2010

Uroczystość rodzinna.

Tak jak pisałam poprzednio, życie kręci się jak na karuzeli. Coraz nowe obrazy przewijają się. Tym razem chrzciny wnuczka. Jak można taki temat pominąć. Kto jak kto, ale żadna babcia na to nie pozwoli. Dumna więc prezentuję kilka uchwyconych chwil.

Chrzciny odbywały się w Kosciele Podwyższenia Krzyża w Pszczynie.



W oczekiwaniu na gosci i małego Kubusia. Czeka moja młodsza córka Weronika, która awansowała do funkcji "najmłodszej cioci w rodzinie"



Wspaniały tort długo był podziwiany zanim został pokrojony. Mogę Wam zdradzić, że był równie smakowity, jak pięknie wyglądał.



A to już nasz bohater JAKUB MICHAŁ

piątek, 6 sierpnia 2010

Ciagle coś się kręci.

Ciągle cos się dzieje ale tempo takie trochę wakacyjne. W tym roku nigdzie nie wyjeżdżamy, więc w jakis sposób tempo usprawiedliwione. Bardzo lubimy miejsce, w którym mieszkamy. Do tej pory mielismy mało czasu, by się nim nacieszyć. Ciągle w ruchu, ciągle w drodze. W tym roku jest inaczej. Bardzo się z tego cieszymy.
Altanka powoli rosnie. Przepięknie pachnie swieżym drzewem. Powoli planuję, jak będzie wyglądał ogród w nowej odsłonie.



Własnie rozpoczął się sezon na borówkę amerykańską. Mamy kilka krzaczków.Pięknie owocują.















Jeżeli chodzi o robótki ręczne, też trochę podziałałam. Powstały dwie firanki do okien dachowych w łazience, wstawki do firanek, do pokoju córki, woreczki. Ciągle cos jest w trakcie. Ponieważ chwilowo mój aparat zaprotestował, zdjęcia będą w późniejszych postach.