Mam nadzieję, że już będzie na tyle cieplo, że nie trzeba będzie przepalać w kominku.Póki co obok kominka stanąl miniaturowy swierczek pięknie uformowany. Potem stanie na tarasie lub przed domem.
Lubię, gdy w domu jest dużo zieleni.
Wzbogacilam się także o tackę na kwiaty. Teraz goszczą tam różyczki, w przyszloci staną na niej ziola.
A na koniec chcialam się pochwalić udzierganymi przeze mnie firankami do kuchennego okna.
środa, 21 kwietnia 2010
Dzisiaj u nas znowu pochmurno, zaledwie 7 stopni, niezbyt chce mi sę wychodzić na ogródek, bo jeszcze poprzednie przeziębienie daje mi się we znaki. Za to zapraszam Was na herbatkę.
A ta herbatka to po to, by pochwalić się uszydełkowaną przeze mnie serwetką. Bardzo lubię takie siatkowe wzorki.
Wiosna dopiero się zaczyna a my myslimy już o zimie. Powoli zapełniają się drewutnie a wokół domu unosi się zapach swieżego drzewa.
Chociaż słońca u nas w tym roku jak na lekarstwo, to wiosna i tak rządzi się swoimi prawami. Wiosenne kwiaty z utęsknieniem wyciągają swoje główki do słońca.O robotach ogródkowych mowy nie ma, bo jeszcze mokro i zimno.Za to przeglądam literaturę ogrodniczą, co można posadzić na terenach piaszczystych, ziemiach bardzo ubogich, by rosliny pięknie rosły i pięknie wyglądały. Jeżeli w tej dziedzinie macie jakies doswiadczenia, chętnie posłucham Waszych rad.
Swięta to bardzo rodzinny czas.Zawsze marzyłam, by przy stole swiątecznym zasiadała cała najbliższa rodzina. By w te dwa swięta, Wigilię i Wielkanoc, wszyscy mogli się spotkać. Niestety nie zawsze się to udaje.Ale wszystko jeszcze przed nami. Warto próbować.Ważne to również jest z uwagi na przekazywanie rodzinnych tradycji, na ich kontynuawanie. Dlatego postanowiłam za namową najbliższych zamiecić jeszcze jedno zdjęcie sprzed kilku lat, tym razem ze sniadania wielkanocnego. Jest co wspominać.
Tym razem nie było swiątecznego sniadania, tylko obiad. Stół ozdobiły zrobione przeze mnie zajączki - osłonki na jajka. Wazoniki to słoik z nutelli w szydełkowej osłonce.