Witam na mojej stronie

czwartek, 27 lutego 2014

Taki sobie dzień......

Coś tu u mnie na blogu jeszcze zimowo i świątecznie. 
Trzeba to szybko zmienić. 
Każdego roku jesienią planuję, że jak zimą będę miała więcej wolego czasu,
 w czasie długich zimowych wieczorów zrobię więcej, częściej będę pisała na blogu. 
Niestety znowu nic z tego nie wyszło.
 Za to odrobiłam zaległości w czytaniu. Może właśnie tak ma być.
 Za to teraz wraz z wiosennym słońcem energii mi przybywa i coś się zaczyna dziać.
 Zobaczymy jak to będzie.


 Dzisiaj od rana kręciłam się po kuchni. Słońce delikatnie zaglądało do okien.


Na parapecie goszczą żonkile i hiacenty. Zaraz robi się weselej.


 Dzisiaj Tłusty Czwartek - więc symboliczny pączek jest. 


Symboliczny dlatego, że na pradziwe, pyszne, pieczone w domu pączusie wybieramy się w sobotę.
 Renata - dla mnie jesteś pączkową mistrzynią!


 W pierwiosnkowym towarzystwie kawka jest przepyszna.


 Żeby się nie nazywało, że nic nie upiekłam, to na dowód przedstawiam zdjęcia.
Tym razem babka puszysta ale w kwadratowej formie.


Ciasto waniliowe wyrosło znakomicie. Smaczku dodała mocno cytrynowa polewa.


Prezentuje się całkiem, całkiem.


Będzie słodka niespodzianka do wieczornej herbatki.


Tak sobie myślę, że nawet można by ciasto przekroić w połowie
 i przełożyć kremem budyniowym o smaku cytrynowym.
  Ale to już innym razem.


Zachęcona udanym ciastem, postanowiłam upiec jeszcze chleb.



Oczywiście ekologiczny, z płatkami owsianymi górskimi, otrębami przennymi, 
ziarnami słonecznika i siemieniem lnianym.



Drożdże rosły w ciepełku szybko.



Ciasto zaraz po wyrobieniu wykłada się do foremek. Nie trzeba czekać aż wyrośnie.
Zaraz wkłada się go do piekarnika.



A po godzinie pachnie w całym domu.


Posmarowałam foremki masłem, więc możecie sobie wyobrazić.......


Nie potrafiłam doczekać się, aż ostygnie.
Piętki są najsmaczniejsze, takie chrupiące.....



Serdecznie witam nowych obserwatorów.
Cieszę się, że zauważyliście mój blog pomimo, że ostatnio tak rzadko publikuję swoje posty.
Mam nadzieję, że zaznaczycie swoją obecość komentarzami pod postami.
Każda osoba blogująca wie, jaką siłę motywującą ma każde napisane w komentarzach słowo.

Wszystkim życzę miłego wieczoru.

środa, 15 stycznia 2014

Tęsknię.

Okres świąteczny minął 
a ja już tęsknię za tą jedyną, niepowtarzalną atmosferą,
 za świątecznym wystrojem domu, za zapachem piernika.


Więc tych kilka zdjęć wklejam tak trochę sobie.
Zaraz nastrój mi się polepszył, 


 zrobiło się cieplej i przytulniej,


 bo za oknem "jesienna szaruga", deszcz kapie i kapie.


Bardzo brakowało mi w tym roku śniegu,


Dzięki niemu święta stają się jeszcze bardziej magiczne.


No i tyle wspomnień.

czwartek, 26 grudnia 2013

W świątecznym nastroju.



"Wiersz staroświecki"


Pomódlmy się w Noc Betlejemską,
W Noc Szczęśliwego Rozwiązania,
By wszystko się nam rozplątało,
Węzły, konflikty, powikłania.
Oby się wszystkie trudne sprawy
Porozkręcały jak supełki,
Własne ambicje i urazy
Zaczęły śmieszyć jak kukiełki.
Oby w nas paskudne jędze
Pozamieniały się w owieczki,
A w oczach mądre łzy stanęły
Jak na choince barwnej świeczki.
Niech anioł podrze każdy dramat
Aż do rozdziału ostatniego,
I niech nastraszy każdy smutek,
Tak jak goryla niemądrego.
Aby wątpiący się rozpłakał
Na cud czekając w swej kolejce,
A Matka Boska - cichych, ufnych -
Na zawsze wzięła w swoje ręce.

Ks. Jan Twardowski 







wtorek, 15 października 2013

Kiszenie kapusty i jesienny wianek.

 Jesień już w pełni. 
Rekompensuje nam niższe temperatury przepięknymi kolorami. 
Trudno jest się im oprzeć. Kolorowa irga oczarowała nas. 


Pomimo ostrych, długich kolców Gosia postanowiła uwić jesienny wianek.


Czerwone , małe owoce wyglądają jak korale.


Wianek  zdobi teraz drzwi wejściowe i wraz z upływem dni zmienia się.
Przybywa czerwieni a coraz mniej jest elementów zielonych.


 A teraz zapowiadane kiszenie kapusty.
 W tym roku tylko w takim małym baniaczku.
Najbardziej przeżywał to wydarzenie Kubuś.
 Dzidek powiedział mu, że dzisiaj będziemy deptać kapustę.
Kapusty nie deptaliśmy ale Kubuś już wie o czym dziadek mówił.


Razem z dziadkiem ubijali kapustę rękami.
 Kubuś posypywał solą, dodawał ziarenka kminku.


 A dla koloru i słodkości dodawał potartą marchewkę.


 O jego pełnym zaangażowaniu nie będę Wam mówiła. 
Wystarczy popatrzeć na zdjęcia.


 A teraz każdy dzień Kuba sprawdza czy kapusta już się ukisiła.
Wszyscy już czekamy na pierwszą surówkę ze swojej kiszonej kapusty.

Pozdrawiam wszystkich zaglądających tu. A jak tam u Was. Kapusta kisi się już?


sobota, 21 września 2013

W brzozowym zagajniku.

W naszym dosyć dużym ogrodzie znajdują się różne ciekawe kąciki.
Bardzo lubię brzozy, chyba wszyscy wiemy jaki mogą mieć pozytywny wpływ na nasz organizm. 
W zaciszu brzóz świetnie czyta się książki i odpoczywa.
 Czasami gdy mi źle przytulam się do brzozy. To pomaga - mówię na serio.


W tym roku w naszym brzozowym zagajniku wyrosły przepiękne muchomory.


Ich czerwone kapelusze są ogromne.


Wyglądają jak porozrzucane czerwone piłeczki.


I szkoda tylko, że takie trujące. Za to wspaniale zdobią ogród.


Wśród wielu muchomorów znalazł się jeden podgrzybek.
A niech sobie rośnie.
 Może w przyszłym roku będziemy mieć jednego muchomora i cały zagajnik podgrzybków.
 Ale mój mąż miałby radochę.


Jeżeli chodzi o nowości w ogrodzie, to posadziłam dwa krzaczki goji. 
Wyobraźcie sobie, że jeden z nich już w tym roku ma nasiona.


Prezentują się wspaniale.


Na małych krzaczkach,
 które już od kilku lat próbują zaaklimatyzować się w naszym ogrodzie,
 pojawiły się jagody brusznicy.



Chociaż w całym ogrodzie jeszcze zielono, to nieśmiało już zaczynają pojawiać się jesienne barwy.
Jak zwykle jesienną paradę rozpoczął winobluszcz.


Prawie bordowe liście pięknie prezentują się na jeszcze zielonym dywanie.


A to moje ulubione jesienne kwiaty.
 Uwielbiam te małe astry.


Mam nadzieję, że jeszcze długo będą kwitły i cieszyły  nasze oczy.


No i oczywiście jesienią nie może zabraknąć wrzosów.
Nie wiem czemu, ale wrzosy zawsze kojarzą mi się z wiklinowymi koszami.
 I w takim zestawieniu najbardziej mi się podobają. 


Wszystkim życzę miłego jesiennego wieczoru!!!