Witam na mojej stronie

środa, 5 marca 2014

Nowe podkładki i przepis na chleb.

 Im bliżej wiosny tym bardziej dominującym kolorem w domu jest żółty 
we wszystkich swoich odcieniach. 
To chyba z tęsknoty za słońcem. Chociaż ostatnio i ono częściej do nas zagląda.
Dzisiaj żonkile i tulipany. Do tego cytryny i wiosenny zestaw gotowy.










Dzisiaj mogę Wam zaprezentować dwa zestawy serwetek pod kubki.
Pierwszy rozszerzony o większą kwadratową serwetkę
 i mniejszą prostokątną na przykład na dzbanek i mlecznik.
Do tego sześć małych serwetek pod kubki lub filiżanki.








Drugi zestaw to sześć serwetek okrągłych.



 Teraz jestem na etapie wybierania wzoru wstawki do płóciennej zasłonki do łazienki.
 Nici i materiał już mam.
Wzorów kilka też,  więc pozostał tylko etap trafnego wyboru (ale to zabrzmiało).
Może uda mi się w weekend rozpocząć ten projekt.



A teraz przepis na chleb:


Składniki na dwa bochenki:

5 dag drożdży
1 litr wody
1 łyżeczka cukru
1 łyżka soli
1 kg mąki pszennej
7 łyżek płatków owsianych górskich
3 łyżki otrębów pszennych
3 łyżki łuskanego słonecznika
3 łyżki siemienia lnianego

Jak przyrządzić ciasto:

Drożdże rozkruszyć z cukrem, łyżką mąki i 1/4szklanki letniej wody i zostawić w ciepłym miejscu
 do wyrośnięcia.
W   misce wymieszać wszystkie pozostałe składniki, wlać letnią wodę i wyrośnięte drożdże i ponownie wszystko wymieszać by dobrze się ze sobą wszystko połączyło. Tak przygotowane ciasto wkładamy do dwóch foremek wcześniej wysmarowanych masłem i obsypanych otrębami pszennymi lub bułką tartą.
Gorę wyrównujemy pędzelkiem zamoczonym w wodzie i posypujemy np. słonecznikiem, sezamem ....
Tak przygotowane chleby wkładamy do piekarnika i pieczemy w temperaturze 180 stopni około godziny.

Życzę smacznego!



czwartek, 27 lutego 2014

Taki sobie dzień......

Coś tu u mnie na blogu jeszcze zimowo i świątecznie. 
Trzeba to szybko zmienić. 
Każdego roku jesienią planuję, że jak zimą będę miała więcej wolego czasu,
 w czasie długich zimowych wieczorów zrobię więcej, częściej będę pisała na blogu. 
Niestety znowu nic z tego nie wyszło.
 Za to odrobiłam zaległości w czytaniu. Może właśnie tak ma być.
 Za to teraz wraz z wiosennym słońcem energii mi przybywa i coś się zaczyna dziać.
 Zobaczymy jak to będzie.


 Dzisiaj od rana kręciłam się po kuchni. Słońce delikatnie zaglądało do okien.


Na parapecie goszczą żonkile i hiacenty. Zaraz robi się weselej.


 Dzisiaj Tłusty Czwartek - więc symboliczny pączek jest. 


Symboliczny dlatego, że na pradziwe, pyszne, pieczone w domu pączusie wybieramy się w sobotę.
 Renata - dla mnie jesteś pączkową mistrzynią!


 W pierwiosnkowym towarzystwie kawka jest przepyszna.


 Żeby się nie nazywało, że nic nie upiekłam, to na dowód przedstawiam zdjęcia.
Tym razem babka puszysta ale w kwadratowej formie.


Ciasto waniliowe wyrosło znakomicie. Smaczku dodała mocno cytrynowa polewa.


Prezentuje się całkiem, całkiem.


Będzie słodka niespodzianka do wieczornej herbatki.


Tak sobie myślę, że nawet można by ciasto przekroić w połowie
 i przełożyć kremem budyniowym o smaku cytrynowym.
  Ale to już innym razem.


Zachęcona udanym ciastem, postanowiłam upiec jeszcze chleb.



Oczywiście ekologiczny, z płatkami owsianymi górskimi, otrębami przennymi, 
ziarnami słonecznika i siemieniem lnianym.



Drożdże rosły w ciepełku szybko.



Ciasto zaraz po wyrobieniu wykłada się do foremek. Nie trzeba czekać aż wyrośnie.
Zaraz wkłada się go do piekarnika.



A po godzinie pachnie w całym domu.


Posmarowałam foremki masłem, więc możecie sobie wyobrazić.......


Nie potrafiłam doczekać się, aż ostygnie.
Piętki są najsmaczniejsze, takie chrupiące.....



Serdecznie witam nowych obserwatorów.
Cieszę się, że zauważyliście mój blog pomimo, że ostatnio tak rzadko publikuję swoje posty.
Mam nadzieję, że zaznaczycie swoją obecość komentarzami pod postami.
Każda osoba blogująca wie, jaką siłę motywującą ma każde napisane w komentarzach słowo.

Wszystkim życzę miłego wieczoru.

środa, 15 stycznia 2014

Tęsknię.

Okres świąteczny minął 
a ja już tęsknię za tą jedyną, niepowtarzalną atmosferą,
 za świątecznym wystrojem domu, za zapachem piernika.


Więc tych kilka zdjęć wklejam tak trochę sobie.
Zaraz nastrój mi się polepszył, 


 zrobiło się cieplej i przytulniej,


 bo za oknem "jesienna szaruga", deszcz kapie i kapie.


Bardzo brakowało mi w tym roku śniegu,


Dzięki niemu święta stają się jeszcze bardziej magiczne.


No i tyle wspomnień.

czwartek, 26 grudnia 2013

W świątecznym nastroju.



"Wiersz staroświecki"


Pomódlmy się w Noc Betlejemską,
W Noc Szczęśliwego Rozwiązania,
By wszystko się nam rozplątało,
Węzły, konflikty, powikłania.
Oby się wszystkie trudne sprawy
Porozkręcały jak supełki,
Własne ambicje i urazy
Zaczęły śmieszyć jak kukiełki.
Oby w nas paskudne jędze
Pozamieniały się w owieczki,
A w oczach mądre łzy stanęły
Jak na choince barwnej świeczki.
Niech anioł podrze każdy dramat
Aż do rozdziału ostatniego,
I niech nastraszy każdy smutek,
Tak jak goryla niemądrego.
Aby wątpiący się rozpłakał
Na cud czekając w swej kolejce,
A Matka Boska - cichych, ufnych -
Na zawsze wzięła w swoje ręce.

Ks. Jan Twardowski 







wtorek, 15 października 2013

Kiszenie kapusty i jesienny wianek.

 Jesień już w pełni. 
Rekompensuje nam niższe temperatury przepięknymi kolorami. 
Trudno jest się im oprzeć. Kolorowa irga oczarowała nas. 


Pomimo ostrych, długich kolców Gosia postanowiła uwić jesienny wianek.


Czerwone , małe owoce wyglądają jak korale.


Wianek  zdobi teraz drzwi wejściowe i wraz z upływem dni zmienia się.
Przybywa czerwieni a coraz mniej jest elementów zielonych.


 A teraz zapowiadane kiszenie kapusty.
 W tym roku tylko w takim małym baniaczku.
Najbardziej przeżywał to wydarzenie Kubuś.
 Dzidek powiedział mu, że dzisiaj będziemy deptać kapustę.
Kapusty nie deptaliśmy ale Kubuś już wie o czym dziadek mówił.


Razem z dziadkiem ubijali kapustę rękami.
 Kubuś posypywał solą, dodawał ziarenka kminku.


 A dla koloru i słodkości dodawał potartą marchewkę.


 O jego pełnym zaangażowaniu nie będę Wam mówiła. 
Wystarczy popatrzeć na zdjęcia.


 A teraz każdy dzień Kuba sprawdza czy kapusta już się ukisiła.
Wszyscy już czekamy na pierwszą surówkę ze swojej kiszonej kapusty.

Pozdrawiam wszystkich zaglądających tu. A jak tam u Was. Kapusta kisi się już?